Jan Stanisław Skorupski
Ledwie dyszy




Szkic muzyczno-poetycki
prima vista


Zapomnianą balladę
po wielu latach śpiewa
i przygrywa sobie
na pianinie autor
po długiej koniecznej
przerwie w śpiewaniu
gdy tytuł odpowiada
zaistniałej sytuacji

 

 

Ledwie dyszy
 
Historia tak szybko się zmienia
Wiktoria to tylko wspomnienia
A zwykły śmiertelnik ledwie dyszy
Wnet przystaje gdy usłyszy:
Ciociu a wy to skąd?
Ta ja z Łoszniowa
Na Podolu
Spod Trembowli
Całkiem daleko stąd
Gniezna się chowa
W żyznym polu
Wśród topoli
Wujciu a wy to skąd?
Ja też z Łoszniowa
Na Podolu
Spod Trembowli
Pan Bóg popełnił błąd
I wciąż od nowa
W Tarnopolu
Diabeł skomli

Astronomia błądzi kosmosem
Gastronomia trąci bigosem
A zwykły śmiertelnik...

Filozofia grzeszy rozumem
Ksenofobia cieszy się tłumem
A zwykły śmiertelnik...

Ekonomia pieści korupcję
Ekologia mieści erupcję
A zwykły śmiertelnik...

Teologia sieje schizmami
Patologia zieje gwizdami
A zwykły śmiertelnik...

Agronomia morzy chutory
Autonomia sroży upiory
A zwykły śmiertelnik...



Warszawa, 1969