Wyście żeście




Śpiewa autor
Akompaniuje Witold Czajkowski


utwór z repertuaru Biesiad Żeglujących Bardów w Staromiejskim Domu Kultury przy Rynku Starego Miasta 2 w Warszawie

 

Wyście żeście
 

Wyście żeście
żeście wyście
wyście była
żeście był
wyście dzielnie przewodziła
na to nie ma sił
wyście dobrze przewidziała
żeście z niego zimny drań
że on nie jest do działania
bez odmiennych zdań

Czy wy wiecie rzeczywiście
jak wspaniale płynie czas
w samotności oczywiście
bez szerokich rzesz i mas
nie potrzeba entuzjazmu
wielkich haseł żeby żyć
lecz zwyczajnie bez marazmu
ot po prostu wolnym być
lecz zwyczajnie bez marazmu
ot po prostu wolnym być


Wyście żeście tak świadomy
nie chciał pojąć jak to jest
byście zrobił choć znikomy
pryncypialny gest
wyście przecież ostrzegała
żeście zboczył z linii tej
wyście nasza jest zakała
żeście nie chciał jej

Gdy nadeszła bratnia pomoc
wyście płynął w siną dal
żeście wolał żyć na nowo
wśród spienionych fal
wyście zrzucił okulary
baście spojrzał w oczy nam
żeście przerwał nam fanfary
wyście podły cham

Wyście w grupie uzgodniła
żeście zdrowa pełna sił
byście znowu przewodziła
gdzieście żeście był
aż tu przyszła taka siła
ponad którą nie ma sił
wszystko znowu przewróciła
wyście żeście żył

Dzielny żeglarz oddał cumy
sam boryka się wśród skał
za nim statek widmo sunie
dziwną nazwę ma
jest na burcie tego statku
rdzawych plamek krwawy ślad
to są ślady od wypadków
sprzed minionych lat



Gdynia - Gdynia, s/y Zawisza Czarny 1969